Pamiętnik

uczę się życia od nowa >> czwartek, 22 marca 2012 17:29:25
Czasem żeby iśc do przodu trzeba się cofnąć. Czasem żeby odnaleźć siebie, trzeba wszystko stracić...Czasem traci się niemal na własną prośbę. Potem trzeba ponosić tego konsekwencje. Nie chcę rozmyślać nad tym co się się stało. Mogło być inaczej. My mogliśmy być inni. Teraz jest tak jak jest i z tym trzeba iść. Trzeba iść do przodu.
Kiedy zamykasz oczy i uszy na to co za Tobą, zaczynasz dostrzegać coraz dalej rozszerzający się horyzont, dostrzegasz ludzi, którzy są tuż obok i inne proste sprawy.
Nie chcę by ktoś przesłaniał mi to co jest dookoła. A tak było z W. Zasłaniał mi wszystko - sama sobie nim świat zasłaniałam. Był tylko on i cała reszta się nie liczyła, wszystko inne było podporządkowane jemu. A to nie jest zdrowe :/
Teraz jest mi dobrze. Pojawił się K i jest obok. Nie idzie przede mną, nie idzie za mną tylko obok - dzięki temu obydwoje mamy swoją perspektywę i tyle przestrzeni ile nam potrzeba.
I w końcu się nie boję, że zaraz zniknie. Cieszę się tym co jest tu i teraz - nie myślę, o tym co się może zdarzyć, co może być z nami - jeśli cokolwiek będzie. Jest dobrze, cicho, spokojnie. Wierzę, że W. też ułoży sobie życie tak jakby tego chciał...byleby tylko już nikogo nie krzywdził, bo tak naprawdę przez to krzywdzi sam siebie...
/sun-moon/
komentarze [0]

Moralność tania jak barszcz >> sobota, 21 stycznia 2012 17:24:13
W niedawnym numerze Wysokich Obcasów jest wywiad z Katarzyną Groniec...jak niezwykle wiele siebie znalazłam w jej wypowiedziach.
Jest mowa o jednej z piosenek na rozstanie:
"Nie ma gorszych słów od <<zostańmy przyjaciółmi>>. I nie nie ma gorszych przekleństw od zapewnień <<lubię Cię>>."
Piosenka o tym jak się rozstawać i jakich słów przy tym unikać.
"-A jak się rozstawać?
- Poprzez cięcie. Zawsze jedna strona porzuca, druga jest porzucana. Jedna występuje w roli kata, a druga - ofiary. I lepiej jeśli kat używa gilotyny, a nie tępego noża [...].
- Bywałaś katem?
- Bywałam. I dowiedziałam się o sobie przykrej rzeczy: że to potrafię. Długp myślałam, żę jestem w miarę dobra, empatyczna i bielutka jak nivea. Nikogo nie skrzywdzę. Traci się te złudzenia z wiekiem [...]."

Nie wnikam czy mogło być inaczej. Pewnie mogło,ale wymagałoby to zaangażowania dwóch stron. I nie żałuję...takie jest życie. Podłości i nie myślenia o innych nauczyłam się od Niego i jest przeznaczona tylko dla Niego.

/sun-moon/
komentarze [0]

machnąć ręką i iść przed siebie >> środa, 11 stycznia 2012 05:05:13
Tak też właśnie przyszło mi zrobić. 
W dość drastyczny sposób zakończyłam coś co dogorywało już od jakiegoś czasu. Kiedy ktoś nie chce słuchać i mimo wszystko wciąż rani, trzeba rozprawić się kategorycznie ze sobą. Czy czuję się winna,  że na chwilę świat zachwiał się pod nogami mojego upadłego księcia? Nie, mam z tego pewną satysfakcję. Choć przez kilka dni nie było mu wygodnie. Wiem, że jak zwykle spadnie na cztery łapy, że jak zwykle całe zło zostanie zrzucone na mnie a on się pięknie wybieli, ale po raz pierwszy mnie to nie dotyka. Nawet jego chanskie słowa i groźby, tym razem wywołały tylko pobłażliwy uśmiech na twarzy i myśl "jaki Ty jesteś żałosny".
Żegnając się z Nim, nie czułam żalu, bólu - po prostu niczego. Tak jakby to co się stało było oczywistością, takim oczyszczeniem, które powinno się pojawić kilka lat temu.
Teraz przychodzi coś nowego. Takie spalenie mostów to katharsis a dzięki temu z czystą głową i sercem można odnaleźć się w świecie i odnaleźć kogoś...Jak niewiele było trzeba, by dostrzec, kogoś kto był od dawna tuż obok. Dla mnie to było zaskoczenie...jego słowa "gdzie Ty byłaś przez te wszystkie lata?"...kogoś kto był przed Wojtkiem i może stanowić cudowne antidotum. Niech więc nowy rok, przyniesie to co dobre, bez kłamstw, bez żalu.
A Wojtek ... cóź miłość w którymś momencie nie wystarcza...he's somebody that I used to know - posiłkując się słowami topowej ostatnimi czasy piosenki...
Po prostu był, potem się zawieruszył w moim świecie i w końcu zniknął. Czas iść przed siebie bez odwracania się.
/sun-moon/
komentarze [0]

nie można kochać kogoś, kto nie istnieje >> wtorek, 6 grudnia 2011 22:51:42
"Wojtuś...po egzaminie, na początku grudnia, oddaj mi wszystkie moje rzeczy. Potem zniknij...jakby Cię nigdy nie było. Kocham Cię...każdą myślą i każdą komórką mojego ciała. Ale...nie można kochać kogoś, kto nie istnieje :*"

Chciałabym stracić pamięć...
/sun-moon/
komentarze [0]

tonę, tonę, tonę... >> poniedziałek, 7 listopada 2011 20:21:34
"Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić. Nareszcie przyda się na coś ten cały Internet..."
Jestem beznadziejnie zakochana, wciąż utopiona w jednej miłości...Próbuję od niej uciec. Próbuję od niego uciec i czasem gdy jestem daleko mam wrażenie, że znów mogę oddychać spokojnie...Aż nagle zawieje wiatr i przyniesie jego zapach, migną mi w szybkim biegu podobne oczy i serce już nie daje się oszukać.
Byliśmy jednością - te same myśli, pasje, słowa, ta sama muzyka grała nam w głowie...a potem przyszło rozstanie...Żeby je przetrwać, nie było innej opcji tylko zniknąć ze swojego świata zupełnie. Zniknąć z jego świata zupełnie. Inaczej nie mógłby być szcżęśliwy...I te wszystkie lata ucieczki, przyniosły tylko jego słowa, że jest z kobietą, której nie kocha, że nie jest szczęśliwy ale tak ma być.
Oddałabym wszystko byśmy mogli być szczęśliwi...żebyśmy spojrzeli na siebie tak jak kiedyś, wyciągnęli do siebie ręce i na nowo zaczęli się poznawać - powoli, z nieśmiałością, ale z radością, że to co jest, to coś niezwykłego...
A coś co było...te wszystkie złe chwile...nie potrafię Ci ich wybaczyć, bo bolało mnie to wszystko bardzo...ale mogę zapomnieć. Zapomnieć a potem wziąć Cię takiego jak jesteś - po prostu. Bez wymyślania, bez ugładzania - takijesteś dla mnie najpiękniejszy, najprawdziwszy.
Kochanie...jedyne co mogę powiedzieć, to: "Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie.." .....................


/sun-moon/
komentarze [0]

mąż >> wtorek, 18 października 2011 19:47:29
Powiedzieli mi, że męża znajdę na Wschodzie...czyżby mieli rację? :)
/sun-moon/
komentarze [0]

zimno mi >> niedziela, 11 września 2011 00:29:53
Zastanawiam się jak to się dzieje, że dwoje ludzi do siebie mówi, a żadne nie rozumie. Tak jakbyśmy używali innych języków. Taka Wieża Babel między dwogiem ludzi. Za każdym razem mówimy to samo, za każdym razem kiedy nie rozumiemy, tłumaczymy od nowa - to samo. A efekt...tak jakbyśmy naet nie zamienili z sobą słowa...
********
a tak btw:
There's a silence surrounding me
I can't seem to think straight
I'll sit in the corner
No one can bother me
I think I should speak now
I can't seem to speak now
My words won't come out right
I feel like I'm drowning
I'm feeling weak now
But I can't show my weakness
I sometimes wonder
Where do we go from here


/sun-moon/
komentarze [0]

subiektywne postrzeganie czasoprzestrzeni >> piątek, 2 września 2011 22:17:27
Niesamowite jest to, jak może zmienić się postrzegania odległości i czasu. W Rosji masz wrażenie, że wszystko na co spoglądasz, jest monumentalne. Zatapiasz się w ogromnych przestrzeniach, gubisz się w odległościach i czas płynie zupełnie inaczej. Czasem tak, że dni zmywają Ci się we wpomnianiach. Jeden jest tak podobny do drugiego, że ciężko jest, sprawy nawet sprzed kilku dnia przypisać do konkretnej daty.
 To wprost niewyobrażalne, że 100, 200 czy 300 km, staje się niemal dzienną normą w jedną stronę i człowiek nie zastanawia się nad tym jak daleko ma jechać. Przecież te kilkaset kilometrów w porównaniu z całą Rosją to nic...
I czas, który kiedy jesteś tutaj na chwilę, staje się tak intensywny. Tydzień staje się miesiącem, miesiąc rokiem...
I nagle zaczynasz spostrzegać, że znasz drugiego człowieka niemal od lat...choć raptem minęła chwila...

/sun-moon/
komentarze [1]

Lato - trwaj wiecznie! >> środa, 24 sierpnia 2011 22:47:10
"Jeżeli uda się pokochać choć jedną osobę, to życie ma sens. Nawet, jeśli nie można być z tym człowiekiem."
-Haruki Murakami
Ot taka puenta kończącego się lata. Choć lato jakby w pełni. Uwielbiam ten żar lejący się z nieba, jasne, rozświetlone słońcem ulice, ludzi kolorowych i uśmiechniętych i poranną rosę na stopach podczas spaceru na łące. I w takim letnim nastroju przygotowuję się do jesieni i zimy, którym postanowiłam się nie dać :) Ot tak, przed pierwszą z nich uciekam 5000km, przed drugą ciut więcej 20 328 km :) I już się doczekać nie mogę. Już nogami przebieram i uśmiecham się na samą myśl o tych podróżach, idąc po ulicy :)
Tak naprawdę lato wciąż jest we mnie :) U A. czułam się jak w domu - nie wiem co ten facet w sobie ma, ale potrafi zaczarować mnie totalnie. Może to kwestia wieku, może profesji a może te nieziemskie oczy, przy których się rozpływam :) W głowie wciąż szumią wspomnienia dni pod syberyjskim niebem i cieszy myśl, że już niedługo wpadnę w jego ramiona na lotnisku.
A reszta... reszta się nie liczy...nie warto...po co tracić czas na kogoś kto go niema dla mnie?
Lato, lato - trwaj wiecznie !!! :)
/sun-moon/
komentarze [0]

>> wtorek, 10 maja 2011 19:47:33
W. mówi, że nie chce z nikim być, że najlepiej jest wtedy gdy jest po prostu sam. A ja już nie mam ochoty tego słuchać. Odcinam się od tego, bo nie ważne co powiem on sobie coś ubzdurał i na tym koniec.
Spotykamy się, jesteśmy blisko - choć przez chwilę miało nic więcej między nami nie być...to po co wracał? ... bo Go wyśniłam...
Mówi, że jestem dla niego kimś wyjątkowym...że jestem ważna...że nie zniknie, chyba że ja będę tego chciała...
Tylko czasem ... słowom do czynów wiele brakuje.
/sun-moon/
komentarze [0]

coraz dalej... >> czwartek, 14 kwietnia 2011 21:51:45
Jesteś coraz dalej, nie mam siły już Ciebie doganiać...patrzę tylko jak coraz bardziej znikasz mi z horyzontu...i wiem, że nie mogę już nic zrobić...
Mam wrażenie, że w Twoim życiu jest już ktoś inny...
Żona jest na papierku, a Ty swoją głowę chowasz w inne dłonie...już nie moje, jak jeszcze niedawno to robiłeś...czuję to tak podskórnie.
Całujesz mnie w policzek, jak koleżankę, nie dzwonisz, a kiedy odbierasz moje telefony rozmawiasz jak z kumplem, nie chcesz się ze mną kochać, nawet się ze mną nie droczysz...a kiedy się wściekasz to mówisz do mnie takim tonem jak do swojej żony...
Nie mam już siły tłumaczyć Ci, że może być inaczej, że możemy spróbować...Ty tego nie chcesz a ja nie przeskoczę Twojej niechęci...przestałam nawet dzwonić i czekać na spotkania z Tobą...
Będę Cię po prostu kochać w ciszy...bo Miłość do Ciebie jest jedyną pewną rzeczą w tej niepewności między nami...
"Ty i tylko Ty, klęcząc przed Tobą te słowa wyznaję....."
/sun-moon/
komentarze [0]

>> piątek, 11 marca 2011 19:04:42
Wciąż jesteś w moim życiu a i tak mam wrażenie jakby Cię nie było. Początek tego roku był nasz. Było cudownie, wokół tańczył śnieg, z radia leciała muzyka a Ty byłeś choćby duchem. Czułam Cię tak blisko i mimo że nie byłeś mój, to nie bałam się, że  Cię stracę.
Zaczęło się zaraz po Twoim powrocie z gór. Chwilę przed Twoimi urodzinami, zamknięte w ciszy mojego pokoju. Potem Twoje urodziny, gdy przybiegłeś do mnie w nocy, mając dość wzystkiego co Cię otacza. Twoje ciepłe i miękkie ciało wtulone w moje, w ciemności naszego hotelowego pokoju. Potem kolejne dni. Rozmowy, kawa, herbata, czasem śniadanie, obiad, dotyk czy zwykły uśmiecha. Może i niewiele, ale mi to wystarczyło...Nie muszę mieć Cię na własność. Wystarczy, że czuję, że jesteś obok. Wystarczy, że czuję się spokojnie...
A teraz...wymiana zdań między nami i znów Twoje uciekanie, sprawia,że coraz bardziej zatapiam się w sobie. Niby się widzimy ale jesteś tak bardzo odległy...Do tego stopnia, że boję się Ciebie dotknąć i trzymam ręce w kieszeniach.
Nie wiem już co z tym zrobić...wrócisz kiedyś?? Pewnie nie...
/sun-moon/
komentarze [0]

powroty myślowe >> sobota, 29 stycznia 2011 23:21:38
Dziwny dzień, dziwny ale dobry albo inaczej: spokojny. Dziś "spotkałam" moje dwa dobre Duchy. Stojąc wieczorem na przystanku, myśli powędrowały jak mogłoby wyglądać teraz moje życie, gdyby nie jedne wieczór sprzed 3 lat...Popłynęło kilka ukrytych łez, a potem przyjechał autobus. I gdy siedziałam już, zatopiona we własnej samotności, przysiadła się do mnie osóbka, która kiedyś była moją "siostrą", moim "Dobrym Aniołem". Minęły dwa lata od kiedy się nie widziałyśmy - tak czas układa losy ludzkie. Choć zamieniłyśmy ze sobą tylko kilka prostych słów, miałam wrażenie jakby coś dobrego zaczęło się w koło dziać. Przy Agatce zawsze tak było. Potem, gdy już dotarłam do domu, zadzwonił telefon. Taki, którego się nie spodziewałam. Dzwonił R. ... Jejku jeszcze ciut ponad rok temu planowaliśmy wspólną przyszłość...A teraz każde żyje w swojej samotności. Odezwał się tak po prostu...bo w radiu leciała "nasza" piosenka. Akurat sama się jej przysłuchiwałam, myśląc o nim. Czyżby telepatia?:) I znów, siedząc tym razem w domu, wróciłam do rozmyślań przystankowych. Co by było gdyby...tym razem jednak...gdybyśmy się z R. nie pożegnali, albo przynajmniej gdyby nie pojawił się Karol. Może burza by minęła i stworzylibyśmy dom? Nie wiem, czasem łapię się, że szkoda mi sypialni i półek na moje książki, które razem wybieraliśmy :) Na półkach teraz stoją jego graty a moje książki leżą na podłodze...ehhh. Nie wiem sama co z tego będzie. Gdybym teraz się zdecydowała jechać do Wawy to byłaby to kolejna ucieczka - a ja już nie chcę uciekać. Mam tylko nieodparte wrażenie, że ja zawsze będę musiała uciekać. Jakby nie mogło być zwyczajnie...jakby Wojtek nie mógł mnie znów pokochać tak jak kiedyś...jakbyśmy nie mogli jeszcze raz ułożyć naszego życia, skoro i tak wciąż do siebie wracamy....i łapię się na tym, że niezależnie gdzie jestem i z kim jestem to i tak myśli krążą wokół jednego ukochanego człowieka.
A ten rok zaczął się wyczekiwaniem na jego powrót z gór. Wrócił przesiąknięty tą magią, którą mają w sobie Karkonosze. Wrócił i w jego urodzinową noc mogłam wtulić się w to ciepłe, ukochane ciało...Taki nasz nowy rok. Podarowanie siebie drugiej osobie. Tylko on i ja.
 Jakby.....jakby to wszystko było prostsze...
/sun-moon/
komentarze [1]

wiem, że... >> czwartek, 11 listopada 2010 02:07:15
wiem, że przyjdzie taki dzień, że już będę tylko tam gdzie Ty...
/sun-moon/
komentarze [0]

miłość... >> sobota, 16 października 2010 23:05:45
Miłość jest ważna...tylko ja już nauczyłam się żyć bez powietrza.
/sun-moon/
komentarze [0]

Szablon

zrobiła Yzoja. zdjęcie zrobiła l00py. więcej w mieście kreowania snów.